
inne słowa
4 marca, 2025
marzenie Boga
4 marca, 2025
inne słowa
4 marca, 2025
marzenie Boga
4 marca, 2025Wybrać Drogę
coraz bliżej

s. Matylda Jaszczyńska OP
Nowicjat jest dla mnie wyjątkowo pięknym i trudnym czasem. Na pewno to jest ten moment w moim życiu, żeby tak, jak Jan położyć swoją głowę na piersi Pana i słuchać uderzeń Jego Serca. To bardzo intymny moment, osobisty i wymagający wyciszenia innych bodźców.
Żeby usłyszeć te uderzenia, słowa, które Jezus do mnie mówi potrzebuję zachować ciszę, która pociąga swoją prostotą i tajemnicą. Zachowanie jej, a na początku samo w nią wejście boli. Dlaczego? Bo pokazuje mi prawdę o mnie, a nie zawsze jest ona „laurką”, ale też wymaga ograniczenia słów, wyłączenia mediów.
Nowicjat uczy mnie przeżywania takich momentów nie samej, nawet niekoniecznie ze współsiostrą, ale przede wszystkim z Panem. To On wie o mnie wszystko, to On ma być w życiu na pierwszym miejscu.

Pierwsza myśl, która mi przychodzi, kiedy myślę sobie o nowicjacie, to habit, który otrzymałam w trakcie obłóczyn. Nadal to dla mnie coś niebywałego, że mogę go codziennie ubrać, założyć welon.
Nie chodzi tylko o sam wygląd, chociaż muszę przyznać, że bardzo podoba mi się nasz dominikański habit. W trakcie obłóczyn usłyszałam od Matki symbolikę poszczególnych części naszego stroju. Kiedy wkładam habit staram się sobie codziennie na nowo uświadamiać, że welon jest znakiem mojego wyboru, że Chrystus jest moim Oblubieńcem; opieki Matki Bożej i Jej obecności, zazwyczaj bardzo subtelnej, kiedy zakładam szkaplerz i skórzany pas z różańcem.
Myślę, że tym właśnie jest dla mnie nowicjat: nauką trwania przy Panu i słuchania Jego Słowa, pozwalanie sobie na przeżywania własnych słabości właśnie z Chrystusem; uświadamianie, że habit, który nosze powinien być świadectwem dla mnie i innych. A w jednym zdaniu? Nowicjat jest dla mnie nauką życia w coraz bliższej i intymnej relacji z Jezusem.




