Czy dam sobie radę?
19 maja, 2025
z Jego pomocą wszystko jest możliwe.
12 czerwca, 2025
Czy dam sobie radę?
19 maja, 2025
z Jego pomocą wszystko jest możliwe.
12 czerwca, 2025
 

Misja Zgromadzenia


Pan Jezus dotknął mojego serca

s. Nereusza OP


Nigdy nie pomyślałabym, że zostanę siostrą zakonną i nic na to nie wskazywało aż do szesnastego roku życia, gdy Pan Jezus dotknął mojego serca swoim miłosierdziem i się nawróciłam.

 
 
Proces nawrócenia rozpoczął się na lekcji religii, dzięki autentyczności świadectwa życia księdza katechety. Zwróciłam uwagę na Jego normalność i zwyczajność, a zarazem promieniejącą radość, poczucie humoru, otwartość, wielkoduszność i dobroć. Moje dotychczasowe wyobrażenie i przekonania na temat “ludzi kościoła” legły w gruzach.

Moje myślenie zaczęło się powoli zmieniać, a wraz z nim zaczęłam stawiać sobie wiele pytań m.in.: Jak to jest, że ktoś wybiera taki stan życia jak ksiądz bądź siostra zakonna i co jest źródłem tego wszystkiego? Teoretycznie wiedziałam, że jest nim Jezus, lecz nie pojmowałam jak i dlaczego. W rzeczywistości prawie w ogóle Go nie znałam i nie miałam z Nim żywej relacji.

 Kolejnym pytaniem które sobie postawiłam dotyczyło sensu i celu mojego życia oraz tego do czego to wszystko zmierza.

I choć nie potrafię tego nazwać i opisać, to od tego dnia wszystko zaczęło się we mnie zmieniać i nic nie było już takie samo. Brnęłam do przodu i przez różne okoliczności i doświadczenia krok po kroku zbliżałam się do Pana Boga.

W moim sercu zaczęły pojawiać się pragnienia dość nietypowe, jak na tamten czas. Jednym z nich było autentyczne, głębokie pragnienie ponownego i systematycznego uczestnictwa w niedzielnych Mszach Świętych. Kolejnym pragnieniem i doświadczeniem był szczery żal za grzech i przystąpienie do spowiedzi świętej. Doświadczyłam w tym czasie silnej i uzdrawiającej miłości Pana Boga do mnie, zagubionego grzesznika oraz ogromu Jego miłosierdzia odpuszczającego mi wszystkie grzechy.

Myślę, że nie jest to możliwe do opisania, lecz wiem, że w parze z moim nawrócenie przyszło również powołanie. Pojawiała się pierwsza myśl, a z nią pragnienie, aby bez reszty oddać się Panu Bogu. Początkowo było ono zagłuszane moim poprzednim stylem życia. Wbijałam sobie do głowy, że osoba z taką przeszłością jak moja nie jest dobrą kandydatką na siostrę zakonną. Oprócz tego w tym czasie byłam z wzajemnością zakochana i planowaliśmy z chłopakiem wspólną przyszłość.

W międzyczasie zaczęłam uczęszczać na oazę Ruch- Światło- Życie oraz wyjeżdżać na dwutygodniowe rekolekcje, które wraz ze spotkaniami oazowymi były dla mnie czasem uzdrowienia, edukacji chrześcijańskiej, zbliżenia się do Boga oraz uczenia się budowania relacji i wspólnoty. Wszystko, każdy temat o Panu Bogu chłonęłam jak sucha gąbka wodę. Nie potrafiłam już żyć bez modlitwy i Boga.

Pamiętam, że nie potrafiłam odmówić siebie pójścia na codzienną Eucharystię nawet, gdy pojawiała się pokusa pozostania w domu dla ulubionego serialu emitowanego w tym samym czasie. Byłam od środka pociągana miłością na spotkanie z Jezusem i w ostatniej chwili ubierałam się i pędziłam rowerem do kościoła. Im silniejsze były pokusy i walki przed pójściem do kościoła tym większej miłości Boga w nim doświadczałam.

Coraz bardziej rosło we mnie pragnienie oddania się bez reszty Panu Bogu, pozostania siostrą zakonną, wyjazdu na misję i opieki nad chorymi. Nie przeszkadzało mi też gdybym miała zostać siostrą klauzurową  lecz pamiętam dobitne słowa księdza katechety który mi powiedział; “Tylko nie daj się zamknąć za kratami”.

Zaczęłam intensywnie modlić się w intencji rozeznania powołania i prosić Boga o jakiś znak. Jeśli wolą Bożą, a nie tylko moją jest to bym została siostrą zakonną to niech On wskaże mi drogę.

Oprócz Sióstr z miasta, w którym chodziłam do szkoły, nie znałam innych zgromadzeń zakonnych. Jednak w tym czasie dostałam zaproszenie od znajomej z rekolekcji na trzydniowe skupienie do Sióstr Dominikanek w Krakowie na al. Kasztanowej 36. Potraktowałam to jako Bożą odpowiedź na moje modlitwy i Jego zaproszenie.

To były pierwsze siostry, które poznałam i można też powiedzieć, że pierwsza miłość.
 

Następnie poprosiłam o rozmowę z Matką Generalną o rozeznanie i przyjęcie do Zgromadzenia. Opowiedziałam całą historię mojego życia i nawrócenia. W odpowiedzi usłyszałam: ”Pod natchnieniem Ducha Świętego przyjmuje Cię do Zgromadzenia”. To była wielka radość, która trwa do dziś.

~ s. Nereusza OP

Іванка Демчук, _Св_ Трійця_ дошка , яєчна темпера

Duchowość Dominikańska, Maj 26

Miłość nie może istnieć jako jakieś abstrakcyjne pojęcie.

s. Elia OP

Miłość nie może istnieć jako jakieś abstrakcyjne pojęcie. Musi być czymś konkretnym, co wydarza się między konkretnymi osobami. Czy nazwalibyśmy miłością jednoosobowego Boga? Kogo miałby On kochać? A może Bóg stał się miłością dopiero, gdy stworzył coś albo kogoś, kogo mógł pokochać? Brzmi to mało przekonująco…

 

649880678_122105482635269730_5180642739375436006_n

Maj 26, Misja Zgromadzenia

doświadczenie miłości

Czy nie tak właśnie wygląda miłość Boga? To On jest obecny w każdej chwili mojego życia, pokazując, że nie muszę być idealna, by zasłużyć na Jego miłość.

 

a5a8ce05-dac2-462e-9d55-b183b9164432

Maj 26, Wybrać Drogę

a jednak wybrał

s. Marika OP

Zastanawiałam się jak to jest możliwe, że Pan Jezus znając mnie i widząc wszystkie moje niedomagania wybrał mnie, abym z Zgromadzeniu sióstr św Dominika głosiła ewangelię wszystkim, wszędzie i na wszelkie sposoby. A jednak wybrał.

 

502572983_2763997533785618_7654846036790555034_n

Kwiecień 26, Wybrać Drogę

KOCHAĆ

Każdy dzień jest dla mnie DAREM i DROGĄ odkrywania Boga, który jest blisko. Jestem wdzięczna za każdego spotkanego człowieka i chcę uczyć się, jak być dla innych aby Boża miłość mogła przeze mnie docierać dalej.