
Po co umieć rezygnować _
1 listopada, 2024
Znaki od Boga _
1 listopada, 2024
Po co umieć rezygnować _
1 listopada, 2024
Znaki od Boga _
1 listopada, 2024
Spotkanie ze Słowem
„Mówię [wam], bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, którzy się radują, tak jakby się nie radowali; ci zaś, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata”. ~ 1 Kor 7, 29-31


Listopad to specyficzny czas
w ciągu roku. Z jednej strony nasze myśli skierowane są ku eschatologii. Wspominając zmarłych, odwiedzając ich groby i wznosząc modlitwy do Wszechmogącego o miłosierdzie nad nimi, by mogli dostąpić chwały zbawionych, myślimy o nas.
Co z nami będzie? Śmierć jest rzeczywistością, która spotka każdego. Zanim zdążymy poczynić jednak jakąkolwiek refleksję, ze wszech stron wdzierają się już migające światełka, świąteczne wystawy sklepowe i niezniszczalna Mariah Carey obwieszczająca, że pora zająć się kolejnymi świętami, prezentami, zakupami itd.
Niestety większość z nas
wpada w pędzący wir i szybko zapominamy o tym, co istotne. Święty Jan Paweł II w homilii podczas Mszy świętej na Błoniach krakowskich w 1979 r. mówił: „Przemija postać świata – więc musimy znaleźć się w świecie Boga, ażeby dosięgnąć celu, dojść do pełni życia i powołania człowieka”.
Czymże właściwie jest „świat Boga”? Św. Paweł pisze, by nie angażować się zbytnio w sprawy doczesne, bo one przeminą. O ile zazwyczaj ogarnia nas smutek, a często nawet rozpacz w obliczu śmierci, to zarówno słowa św. Pawła jak i te wygłoszone przez Jana Pawła II zdają się napawać nadzieją.

Jako chrześcijanie
mamy perspektywę życia wiecznego. Można powiedzieć, że kontynuację słów św. Pawła można znaleźć w Księdze Apokalipsy: „I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, (...) Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie "BOGIEM Z NIMI" I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły” (Ap 21, 1.3-4).
Św. Cyryl Jerozolimski nazywał chrzest nadzieją przyszłego świata. Skoro Bóg istnieje odwiecznie, a Chrystus przeszedł przez śmierć i jako pierwszy zmartwychwstał, to my, włączeni przez chrzest we wspólnotę Kościoła możemy żyć nadzieją na nowe niebo i nową ziemię. Pełnią życia i powołaniem człowieka jest świętość w wieczności, jak pisze św. Ireneusz z Lyonu: „człowiek żyje na chwałę Boga, a życiem człowieka jest oglądanie Boga”.
Człowiek prawdziwe żyje
dopiero po przejściu przez śmierć, gdy będzie mógł oglądać chwałę Boga. Życie na ziemi jest więc dopiero przedsionkiem w drodze do życia z Bogiem. Niestety czasem zbytnio przywiązujemy się do owego przedsionka, wydaje się wtedy, że to już wszystko, że dalej, za drzwiami nic już nie ma.
Nie możemy jednak zatrzymywać się w drodze ale nieustannie pamiętać, że to tylko przedsionek, że jesteśmy powołani do czegoś większego, że nasz cel jest dalej, głębiej. Wielu świętych przestrzega przed tym, jakże powszechnym niebezpieczeństwem: zatrzymać się w przedsionku.
Św. Grzegorz Wielki porównuje
takiego chrześcijanina do wędrowca, który urzeczony pięknem kwiatów zapomina dokąd miał iść, św. Augustyn - do dziewczyny, która dostawszy prezent od narzeczonego zapomina o mężczyźnie, ale zatapia się całkowicie w pięknie prezentu.
Piękno świata może być darem Bożym, ale nie jest samym Bogiem. Nie możemy czynić bożków tu na ziemi. Tomasz a Kempis jasno stwierdza, że nieszczęśliwy jest ten, kto szuka szczęścia na ziemi, bo nigdy go nie znajdzie.
Jakże można się łudzić, że możemy dostąpić pełni szczęścia na ziemi, gdy sam Syn Człowieczy tego tutaj nie zaznał. Należy zatem bardziej żyć nadzieją na zmartwychwstanie i upatrywać radości w tym, że postać tego świata przeminie.








