
Widziałam!
29 marca, 2025
póki mi życia starczy
29 marca, 2025
Widziałam!
29 marca, 2025
póki mi życia starczy
29 marca, 2025Spotkanie ze Słowem
Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc.
A kiedy [tak] płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg.
I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?»
Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono».
Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę».
Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca.
Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im:
"Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego"».
Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom:
«Widziałam Pana i to mi powiedział».
J 20, 11 – 18

s. Kinga OP
Zabrano Pana…
- czasami patrzymy bardzo po ziemsku na sytuacje, które nas spotykają. Magdalena szuka umiłowanego Jezusa i jednocześnie czuje się bezradna nie widząc, że On jest tuż obok niej. Pewnie jeśli płakała miała pochyloną twarz ku ziemi, może przykrytą włosami lub chustą. Szlochająca, ukryta w dłoniach twarz i oczy przepełnione łzami nie pozwoliły dostrzec prawdy. Podobnie zachowuje się każdy człowiek w chwilach trudnych i pełnych bólu. Przejęci swoim cierpieniem nie widzimy, że Jezus jest przy nas, że chce pomóc nam nieść ten ciężar. Maria rozmawia z Jezusem nie wiedząc, że to On. Dopiero gdy się odwróciła, mogła ujrzeć rzeczywistość taką jaką była, mogła zobaczyć Jezusa. Każdy z nas potrzebuje takiego momentu indywidualnego spotkania z Jezusem, podczas którego nastąpi poznanie oparte na wierze, relacji osobowej, nie na suchych informacjach i czasem beztreściowo wypowiadanych słowach.

Wchodząc w głębię tajemnicy zmartwychwstania będziemy opierać się na rozważaniach szwajcarskiego teologa Hansa Ursa von Balthasara. Jak zaznacza w swej syntezie o Misterium Paschalnym w zmartwychwstaniu Bóg objawia się jako wierny i żywy, jako Bóg, w którego wierzył już Abraham (Rz 4, 17.24).
Bóg przypieczętowuje ostatecznie swoje przymierze ze światem (2 Kor 5, 19), czyli z grzesznym człowiekiem. Można powiedzieć, że całe działanie żyjącego Boga od zawsze nakierowane było na zmartwychwstanie Syna, że spełnienie chrystologii przez ojcowskie działanie jest jednocześnie dopełnieniem dzieła stworzenia.
O ile Słowo Boże stało się ciałem i umarło ze względu na wierność Boga, to wskrzeszenie z martwych Słowa nie jest odwołaniem Go, lecz uwielbieniem przed światem, Jego usprawiedliwieniem wobec wszystkich. Ponieważ śmierć Jezusa była ofiarą za świat, zmartwychwstanie było również uroczystym przyjęciem tej ofiary. Bóg we wskrzeszeniu Jezusa objawił swoją chwałę. Syn jest Słowem Ojca, Ojciec pozwalając Synowi objawić się jako usprawiedliwionemu, uwielbionemu ukazuje samego siebie.
Objawienia Zmartwychwstałego są „samodarowaniem się Boga przez Niego”. Bóg więc chciał się podarować Marii Magdalenie. Bóg w cudzie zmartwychwstania wcielonego Słowa nie cofa się poza rzeczywistość Jego wcielenia. Ojciec nie ukrywa swojego spełnionego już Słowa w sferze niewidzialnej, lecz pozwala Mu być uczestnikiem eschatologicznego objawienia. Ukazuje się On nie wszystkim ludziom, ale wybranym przez Boga świadkom. Bóg nigdy nie odkrywa się inaczej, jak tylko w swojej skrytości. Nasze życie jest nieustannym szukaniem Boga, nieustannym odkrywaniem Go, wciąż na nowo. Jeśli się objawia, odsłania tylko rąbek tajemnicy, dopiero na końcu czasów objawi się takim, jakim jest.
Jak zauważa Bertold Klappert należy być ostrożnym interpretując świadectwa zmartwychwstania przedstawione za pomocą wyrażenia „ukazanie”, by nie przysłoniło ono spotkania żywej Osoby Jezusa Chrystusa; Osoby, do której człowiek się modli, którą adoruje, z którą ma się osobową relację. Wiara w Nowym Testamencie zna Osobę Jezusa kryjącą się za słowem i przyzywa Go w modlitwie. Jeśli żywy Pan zniknie za kerygmą, wezwanie do wiary stanie się roszczeniem prawnym. Istnieje wtedy niebezpieczeństwo, że będziemy szukać Pana jak Maria i możemy nigdy nie zauważyć, że On jest obok.


