Prawda o życiu w Zakonie
1 października, 2024
Po co umieć rezygnować _
1 listopada, 2024
Prawda o życiu w Zakonie
1 października, 2024
Po co umieć rezygnować _
1 listopada, 2024
 

Świadectwo


Wierzę w Świętych Obcowanie.

Wierzę w przyjaźnie jakie rodzą się między nami, ludźmi, a świętymi i tak jak w zwykłym życiu, czasem to my wybieramy przyjaciół, a czasem to oni znajdują nas…

Mam na imię Agnieszka i od wielu już lat przyglądam się, jak działają święci w życiu moich dzieci. Kiedy leżałam w szpitalu, w 2015 roku, będąc ciąży z naszą najmłodszą córeczką Jagódką, miałyśmy obie prawdopodobnie nie przeżyć rozwiązania.

To był 24 tydzień ciąży, 

a więc ledwo za połową. Działo się coraz więcej niepokojących rzeczy zarówno w życiu płodowym mojego Maleństwa, jak i w moim stanie zdrowia. Przetaczania krwi, wszelkie możliwe leki i duża niewiadoma. Lekarze przychodzili, kiwali głowami i wychodzili bez słowa. Pod koniec tamtego okresu, nie miałam już sił modlić się, jednak w ręku ściskałam różaniec.

Odwiedzała mnie czasem przyjaciółka mojej mamy, która podrzuciła mi do czytania „Kwiatki św. Tereski”. Jeszcze kiedy radziłam sobie z czytaniem, bardzo ujęła mnie dziecięca wiara, ufność i cuda młodziutkiej świętej. Postanowiłam i przekazałam mężowi, że po urodzeniu natychmiast ma ochrzcić Jagódkę Teresę, by ta orędowała za nią u Boga.

Tak się stało. W dramatycznych okolicznościach święta Teresa została patronką sześsetgramowej Kruszynki. W pierwszym miesiącu życia Jagody konieczna była operacja przy serduszku. Lekarze nie dawali nam nadziei, mówili wprost, by się pożegnać… Czekaliśmy pod drzwiami sali, bojąc się ruszyć. Z naszych serc płynęła jedynie modlitwa.

Operacja się udała,

a ja sięgnęłam po swój telefon, żeby napisać do jednych i drugich dziadków, patrzę – a tam MMS. Wizerunek świętej Tereski przysłany akurat w tamtym momencie… Poczułam ogromną wdzięczność, że święta nie zostawiła swojej malutkiej podopiecznej.

Po kolejnych dwóch miesiącach, kolejna operacja. Tym razem brzuszka. Skomplikowane zespolenie zwężonej dwunastnicy u kilogramowego wcześniaka. Bardzo się bałam, bardzo płakałam, właściwie spokój ogarniał mnie jedynie w momentach modlitwy za wstawiennictwem świętej Tereski. Operacja zakończyła się bardzo późno. Mam wrażenie, że jako ostatni wychodziliśmy ze szpitala. Na korytarzach piwnic, gdzie znajdowały się szatnie, światła były pogaszone, żywego ducha…

Na końcu, na małym murku leżały czerwone róże. Zatrzymałam się, rozejrzałam, nikogo. Powiedziałam do męża: to są róże od świętej Teresy.

Chce nam powiedzieć, że będzie dobrze.

Święta Tereska sama powtarzała, że będzie po śmierci zsyłać deszcz róż, jako symbol wypraszanych łask.

Innym razem pełni zgryzoty 

poszliśmy na lekcje dla rodziców wcześniaków, gdzie wykwalifikowany personel miał nas uczyć np. resuscytacji u niemowlaków. I tam, na puściutkim korytarzu, znów jedna, malutka karteczka. Podchodzę, obracam, wizerunek świętej Teresy… Jagoda ma już dziewięć lat.

Jest z nami i mimo swojej niepełnosprawności jest pełna blasku Bożej miłości i dobroci, żywą Ewangelią, którą czyta wiele osób. W jej pokoju na komodzie stoi oprawione zdjęcie, wizerunek świętej Tereski od Dzieciątka Jezus, gdy była prawie równolatką córki. Ten wizerunek również „pojawił się”, kiedy byliśmy na zupełnie innym oddziale szpitalnym.

Pewnego dnia, weszłam do Jagody, bo nie wolno mi było być z nią w nocy i na jej łóżeczku leżała koperta, a w niej wizerunek i list od pewnej mamy, której dzieciątko leżało nieopodal. Teraz święta Teresa patrzy każdej nocy, na śpiącą Jagódkę, a ja wiem, że między nimi jest niepowtarzalna więź. Druga z moich córek , kiedy miała sześć lat, przyszła i powiedziała, że przyśnił jej się święty Antoni. Opisywała mi pewne symbole, które widziała, a ja pytałam, skąd wiedziała, że to on. „Mamo, po prostu wiedziałam”. Prosił ją o trwaniu na modlitwie.

Moja córka jest wierna, jeśli chodzi o prośby. Od tamtego dnia, przez lata (!!!) nie zasnęła, nie odmówiwszy litanii do świętego Antoniego. Ta przyjaźń owocuje w dary. Na przykład: jakiś czas temu Ola modliła się za wstawiennictwem świętego Antoniego o zdrowie i szczęśliwy poród dla swojej cioci. Chłopiec urodził się 13 czerwca, we wspomnienie świętego. Innym razem zadzwoniła druga ciocia, bardzo zmartwiona, bo od paru dni szukali ukochanego psa, który zgubił się w lesie. Ola poszła prosić świętego Antoniego. Godzinę później mieliśmy telefon od uradowanej cioci, że pies znalazł się, znajomy rybak, wypatrzył go przy pomoście nad jeziorem.

Święci orędują za nami, chcą wspierać i towarzyszyć, dodawać nadziei i prowadzić do Nieba, jeśli tylko zaprosimy ich do swojego życia.

Agnieszka Tomicka

IMG_1423-Copy

Duchowość Dominikańska, Listopad 24

Pamiętaj, że umierasz _

s. Gloria

Nie wystarczy żyć ze świadomością, że w bliżej nieokreślonym czasie zakończę to, co znam jako “teraz”.

Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? ~ Ps 15, 55.

Niemal dla każdego człowieka znane jest pozdrowienie “memento mori”, które powszechnie tłumaczy się jako “pamiętaj, że umrzesz”. Jednak czy jest to cała prawda, która kryje się pod tą krótką, a jakże wymowną frazą? Czy kryje ono w sobie coś więcej?

 

__garua

Listopad 24, Misja Zgromadzenia

Misja niewypełniona do końca _

s. Jagwiga OP

W Orędziu Papież mówi, że „misja jest niestrudzonym wychodzeniem do całej ludzkości, aby ją zaprosić na spotkanie z Bogiem.”

No właśnie… niestrudzonym wychodzeniem do… A skąd brać siłę, cierpliwość i wytrwałość do tego niestrudzonego wychodzenia?

 

Zdjęcie WhatsApp 2024-10-22 o 19.17.27_5f938cf7

Listopad 24, Wybrać Drogę

Znaki od Boga _

s. Leona OP

Przez kilka ostatnich dni powracały do mnie wspomnienia gdy rozeznawałam swoje powołanie.. i po niedługim czasie napisała do mnie s. Nikolina, z prośbą o napisanie świadectwa właśnie o powołaniu.

W moim życiu właśnie tak działa Pan Bóg – On wie, że trzeba mi dać wcześniej jakiś znak, naprowadzić mnie bym wiedziała, że to co zamierzył

 

424932902_741637794736926_1630704012864633515_n

Listopad 24, Spotkanie ze Słowem

Czas jest krótki _

s. Kinga OP

Człowiek prawdziwe żyje dopiero po przejściu przez śmierć, gdy będzie mógł oglądać chwałę Boga.

Życie na ziemi jest więc dopiero przedsionkiem w drodze do życia z Bogiem. Niestety czasem zbytnio przywiązujemy się do owego przedsionka, wydaje się wtedy, że to już wszystko, że dalej, za drzwiami nic już nie ma.

Nie możemy jednak zatrzymywać się w drodze ale nieustannie pamiętać, że to tylko przedsionek, że jesteśmy powołani do czegoś większego, że nasz cel jest dalej, głębiej.

 

64c172dbe3f30f17c97c6c7ead8fdd5e

Kluczowe Słowa, Listopad 24

Po co umieć rezygnować _

s. Joanna OP

Nie chodzi więc o to, by nie mieć nic, lecz by umieć zrezygnować..

Stwierdzenie, że ktoś jest ubogi zazwyczaj kojarzy się nam negatywnie. Najczęściej przed oczami mamy obraz kogoś, kto nie ma środków na życie, albo starcza mu tylko na zaspokojenie swoich najpilniejszych potrzeb.

Jednym słowem perspektywa życia w ubóstwie materialnym nie jest czymś co napawa nas szczęściem. Jednak Jezus mówi w Kazaniu na Górze: Błogosławieni - czyli szczęśliwi - ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (Mt, 5; 3).

 

281794032_429718135654938_1527552039473328129_n

Listopad 24, Świadectwo

Świętych obcowanie _

Agnieszka Tomicka

Miałyśmy obie prawdopodobnie nie przeżyć rozwiązania

To był 24 tydzień ciąży, a więc ledwo za połową. Działo się coraz więcej niepokojących rzeczy zarówno w życiu płodowym mojego Maleństwa, jak i w moim stanie zdrowia. Przetaczania krwi, wszelkie możliwe leki i duża niewiadoma.

Lekarze przychodzili, kiwali głowami i wychodzili bez słowa. Pod koniec tamtego okresu, nie miałam już sił modlić się, jednak w ręku ściskałam różaniec.