
„Bóg jest miłością”
12 czerwca, 2025
KTOŚ
25 czerwca, 2025
„Bóg jest miłością”
12 czerwca, 2025
KTOŚ
25 czerwca, 2025Świadectwo
Świetne życie

Agnieszka Chrostowska

Kiedy przechodzę przez dolinę ciemną…
Ale ty masz świetne życie! - powiedziała mi ostatnio pewna znajoma. Zazwyczaj taki komplement wywołuje uśmiech na twarzy.
Tym razem wywołał pytanie: Serio? Kobieta, która spełniła większość swoich marzeń, mieszka w ciepłych krajach, ma męża, dziecko i możliwości, by żyć całkiem dostatnio, mówi drugiej kobiecie, która żyje sama, mieszka w wynajmowanej kawalerce i robi zbiórkę, by przeżyć z chorobą nowotworową, że ma świetne życie? Hmmm. Jak to? W czym tkwi ta „świetność”? Nie dawało mi to spokoju, musiałam poszukać głębiej. Bo patrząc po ludzku - klapa! Modlę się, świadczę o Jezusie i Bożej miłości, piszę i śpiewam piosenki o Bogu, sporo ludzi nawet mnie z tym kojarzy. A tymczasem - wiosna mija, ja niczyja, zawodowo ciągle pod górkę, a teraz jeszcze nowotwór. I na to wszystko ktoś, komu nieźle się powodzi, twierdzi, że mam świetnie w życiu. Dlaczego? Co ukrywa się pod moją mizerną codziennością, że aż tak ją przyćmiewa? Na ten moment mam jedną odpowiedź - zaufanie. Zaufanie do Tego, który mnie stworzył i powołał na ten świat z konkretnym planem.
…chociaż nie widzę, wiem, że jesteś ze mną.
Zaufanie jest moim światłem w najciemniejsze dni. Mam ufność w to, że chociaż nie rozumiem tego, co dzieje się teraz w moim życiu, będę za to wdzięczna za jakiś czas. Zaufanie daje mi spokój, a spokój jest punktem wyjścia do owocnego działania. I może właśnie dlatego mam świetne życie - działam ze spokojem, ale - co ważniejsze - ze spokojem może działać On, ten, który wszystko o mnie wie i daje wszystko we właściwym czasie. Doświadczam tego na każdym kroku mojej drogi, nie tylko tej przez chorobę. Ja już nawet nie pytam Go „dlaczego?” i „po co?”. Nie pytam „kiedy?”, „za co?”, „z kim?”. Mam pewność, że Bóg, który jest Miłością, zadba o każdy kawałek mojej codzienności. Dołoży swoje boskie „Jestem” do mojego każdego szczerego wysiłku, by iść do przodu. Bo najgorzej jest wtedy, gdy nie robię nic. Wtedy On nie ma czego wypełnić swoją mocą.
Więc ufam i robię to co mogę, patrząc jak Bóg dodaje resztę. Być może dlatego ludzie myślą, że mam świetnie, bo to, co widzą, to On działający w moim życiu. Rzesza osób, która modli się za mnie, wspiera obecnością, dobrym słowem, codzienną pomocą i hojnością - to On, który przychodzi ze swoją mocą dokładnie wtedy, gdy Go potrzebuję. I mam głębokie przekonanie, że to Jego odpowiedź na moje działanie, którym czasem, w mojej niemocy, jest tylko i aż zaufanie.
W swoim życiu zaśpiewałam publicznie „Jezu, ufam Tobie” dziesiątki tysięcy razy. Chciałabym, żeby choć jeden z tych razy był prawdziwy. A u Ciebie jak tam? Ufasz?
~ Agnieszka Chrostowska
SPOTKAJ SIĘ
7 marcaNocne Czuwanie Sylwestrowe w Białej
25.02-01.03 Rekolekcje zimowe w Mielżynie
13-15.03 Wielkopostne dni skupienia w Krakowie
ZAWSZEIndywidualne dni skupienia
Szczegóły do omówienia z s. Nikoliną OP


