
Pytania o tożsamość.
1 października, 2025
radosna, bliska ludziom i cała dla Boga
7 listopada, 2025
Pytania o tożsamość.
1 października, 2025
radosna, bliska ludziom i cała dla Boga
7 listopada, 2025Misja Zgromadzenia
Służba w ciszy zakrystii - w sercu liturgii i misji

s. Jadwiga OP
Posługa w zakrystii to praca cicha i dyskretna, a jednak niezwykle bogata w duchowe znaczenie. W Bazylice Mniejszej pw. św. Mikołaja w Lesznie, gdzie codziennie rozbrzmiewa modlitwa i śpiew, mogę pełnić posługę zakrystianki.

. Każdy dzień rozpoczynam w ciszy, pośród szat liturgicznych, naczyń, świec i ksiąg. To właśnie tu, w zakrystii, zaczyna się przygotowanie do spotkania z Bogiem, który przychodzi w Eucharystii. Przygotowuję ołtarz, dbam o porządek, o czystość szat i świątyni. To proste czynności, ale w ich prostocie kryje się głęboki sens - są modlitwą rąk, które chcą służyć Bogu w codzienności.
W tej cichej pracy staram się żyć duchem św. Dominika - kontemplacją, która prowadzi do działania (contemplata aliis tradere). Cisza zakrystii jest miejscem, gdzie uczę się słuchać Boga, trwać przy Nim, by to trwanie w Jego obecności mogło wydać owoc w moim działaniu. Każdy wyprasowany ornat, każda minuta poświęcona przygotowaniu liturgii staje się formą modlitwy.
W zakrystii współpracuję z kapłanami, szafarzami i służbą liturgiczną. Razem, budujemy to, co najważniejsze - modlitewną przestrzeń spotkania człowieka z Bogiem. Wspólna praca przy ołtarzu uczy pokory, wzajemnego zrozumienia i radości ze wspólnego celu - by liturgia była piękna i pełna ducha. To również okazja, by w duchu św. Dominika budować wspólnotę ludzi zjednoczonych wokół Słowa i Eucharystii.
Być tak blisko ołtarza to wielki dar. Każde przejście obok tabernakulum, każda chwila ciszy w obecności Jezusa ukrytego w Chlebie, to przypomnienie, że źródłem i szczytem wszystkiego, co czynimy, jest On sam. Praca w zakrystii to nie tylko wykonywanie obowiązków, ale żywa modlitwa serca, które służy w ukryciu - tam, gdzie widzi tylko Bóg.
W tej cichej, codziennej posłudze odkrywam, że prawdziwa kontemplacja rodzi się z miłości do Boga obecnego w najzwyklejszych czynnościach - w czystości szat, w blasku świecy, w zapachu kadzidła i w ciszy, która poprzedza święte misterium.
Choć w sercu wciąż noszę tęsknotę za Kamerunem, gdzie wcześniej posługiwałam, żyję nadzieją, że Pan pozwoli mi tam powrócić. Obecny czas traktuję jako dar - możliwość lepszego przygotowania się do przyszłej misji. Tam również chodzi o spotkanie - z Bogiem obecnym w drugim człowieku, często ubogim, chorym czy zapomnianym. Wierzę, że duch modlitwy i pokornej pracy, którego uczę się w zakrystii, pomoże mi jeszcze piękniej głosić Ewangelię tam, dokąd Pan mnie pośle.
Być tak blisko ołtarza to wielki dar. Każde przejście obok tabernakulum, każda chwila ciszy w obecności Jezusa ukrytego w Chlebie, to przypomnienie, że źródłem i szczytem wszystkiego, co czynimy, jest On sam. Praca w zakrystii to nie tylko wykonywanie obowiązków, ale żywa modlitwa serca, które służy w ukryciu - tam, gdzie widzi tylko Bóg.
W tej cichej, codziennej posłudze odkrywam, że prawdziwa kontemplacja rodzi się z miłości do Boga obecnego w najzwyklejszych czynnościach - w czystości szat, w blasku świecy, w zapachu kadzidła i w ciszy, która poprzedza święte misterium.


