
doświadczenie miłości
10 maja, 2026
doświadczenie miłości
10 maja, 2026Duchowość Dominikańska
Miłość nie może istnieć jako jakieś abstrakcyjne pojęcie

s. Elia Matuła OP
Maj to w Kościele przede wszystkim miesiąc „Maryjny”. Jednak w tym roku obejmuje on też takie uroczystości jak Zesłanie Ducha Świętego i niedzielę Trójcy Świętej, która zamyka ten miesiąc.
To ostatnie święto mówi nam o jednej z największych i jednocześnie najważniejszych tajemnic naszej wiary. Przez wieki teologowie rozważali i roztrząsali tę tajemnicę, próbując jakoś ubrać ją w słowa i rozjaśnić jej znaczenie. Na samą myśl o Bogu, który jest jeden, a jednak w trzech Osobach, może nas rozboleć głowa…

W książce „Chrześcijaństwo po prostu” C.S. Lewisa, w rozdziale poświęconym właśnie Trójcy, możemy przeczytać: „Słowa Bóg jest miłością nie mają właściwie żadnej treści, o ile Bóg nie mieści co najmniej dwóch Osób”. Myślę, że to genialne stwierdzenie. Miłość nie może istnieć jako jakieś abstrakcyjne pojęcie. Musi być czymś konkretnym, co wydarza się między konkretnymi osobami. Czy nazwalibyśmy miłością jednoosobowego Boga? Kogo miałby On kochać? A może Bóg stał się miłością dopiero, gdy stworzył coś albo kogoś, kogo mógł pokochać? Brzmi to mało przekonująco…
Jeśli kluczem do przyjęcia prawdy o Trójcy jest właśnie miłość, to możemy na nią spojrzeć z perspektywy relacji, a także wspólnoty.
Gdy mówimy o wspólnocie, szczególnie zakonnej, jako wzór przychodzi nam do głowy pierwotny Kościół, dalej – Apostołowie wraz z Jezusem… Ale chyba nieczęsto myślimy o Trójcy Świętej, która przecież jest najdoskonalszą wspólnotą i źródłem wszystkich wspólnot. Sam fakt, że jedyny Bóg jest w trzech Osobach, mówi nam dużo o tym, kim my jesteśmy. Bóg stworzył nas na swój obraz i jeśli On jest relacją to właśnie relacje są kluczową częścią naszej tożsamości. W relacjach poznajemy siebie samych i stajemy się coraz bardziej sobą. Dotyczy to po pierwsze naszej relacji z Bogiem, ale także relacji z innymi ludźmi.
Prawdziwe relacje są tym, co daje nam życie, niezależnie od tego, kim jesteśmy i jaką drogą idziemy. Nie inaczej jest w życiu zakonnym. Choć wiąże się ono z rezygnacją z niektórych rodzajów relacji, jak na przykład tej małżeńskiej, nie jest porzuceniem relacji w ogóle. To byłoby zaprzeczeniem naszego powołania, które jest powołaniem do szczególnej miłości.
Naszym powołaniem jest głoszenie Ewangelii najbardziej potrzebującym, pójście do nich z miłością. Jednak pierwszym miejscem, w którym tę miłość dajemy i sami otrzymujemy, jest wspólnota. Nie możemy o tym zapominać. Jeśli nie potrafię w konkrecie codzienności kochać swoich sióstr - tych, z którymi jestem najbliżej, to moje służenie komuś „na zewnątrz” nie będzie prawdziwe. Albo też, jeśli nie przyznam, że sama potrzebuję być kochana przez swoją wspólnotę i będę chciała tylko dawać, to prędzej czy później się wykończę.
Trójca Święta jest jedynym doskonałym wzorem relacji, w której każda z Osób jednocześnie daje miłość i ją otrzymuje. My sami nigdy w pełni nie będziemy zdolni do takiej miłości, jednak to nie zwalnia nas z dążenia do niej – czy to we wspólnocie zakonnej, czy w małżeństwie, rodzinie, przyjaźni. Jedynie bycie w relacji z Trójjedynym Bogiem, który jest miłością, może nas uczyć, jak pozwolić się kochać i dawać miłość. Dlatego nie powinniśmy się zwalniać także z coraz głębszego poznawania tajemnicy Trójcy. Choć pewnie nie wystarczy nam wieczności, żeby ją pojąć…
s. Elia Matuła OP
SPOTKAJ SIĘ
7 marcaNocne Czuwanie Sylwestrowe w Białej
25.02-01.03 Rekolekcje zimowe w Mielżynie
13-15.03 Wielkopostne dni skupienia w Krakowie
ZAWSZEIndywidualne dni skupienia
Szczegóły do omówienia z s. Nikoliną OP





