
kamień węgielny
10 kwietnia, 2026
KOCHAĆ
10 kwietnia, 2026
kamień węgielny
10 kwietnia, 2026
KOCHAĆ
10 kwietnia, 2026Duchowość Dominikańska
Gdy jesteś wciąż w drodze, nie możesz brać ze sobą zbyt wielu rzeczy

s. Elia Matuła OP
Życie chrześcijańskie jest związane z ciągłym byciem w drodze. Tym bardziej odnosi się to do życia dominikańskiego. Rzecz jasna nie chodzi tu tylko o częste podróże czy zmienianie miejsca zamieszkania. Chodzi o pewną postawę serca i gotowość. Bycie w drodze dotyczy w równej mierze brata głoszącego rekolekcje w różnych miastach oraz mniszki, która większość życia spędza w tym samym klasztorze.
Jednak ten aspekt zmiany miejsca także jest ważny. Gdy spojrzymy na Świętego Dominika, zobaczymy kogoś, kto sam wciąż był w drodze w najbardziej dosłownym znaczeniu lub też posyłał swoich braci, którzy podróżowali po dwóch, głosząc Dobrą Nowinę.
Oczywiście nie byli w tym pierwsi - to było życie na wzór Chrystusa i Jego apostołów. Ewangelia pokazuje nam całe życie Jezusa jako szczególną drogę do Jerozolimy, by tam przez swoją śmierć i zmartwychwstanie dokonać naszego odkupienia. Widzimy Go na drodze krzyżowej, wierzymy też, że nawet po śmierci, gdy Jego Ciało spoczywało w grobie, On się nie zatrzymał. Zszedł do Otchłani, by wyciągnąć z niej Adama i Ewę. Po zmartwychwstaniu znów widzimy Go w drodze, ukazującego się różnym osobom w różnych miejscach.

Co to wszystko oznacza dla nas?
Dla mnie bycie w drodze jest bardzo bezpośrednio związane z ubóstwem, które ślubujemy jako dominikanki. Gdy jesteś wciąż w drodze, nie możesz brać ze sobą zbyt wielu rzeczy. Szybko zauważysz, co jest niezbędne, a czego tak naprawdę nie potrzebujesz i zaczyna być ciężarem, choć może wydawało się, że bez tego nie da się żyć.
Ubóstwo jest zgodą na to, by zostawić wszystko, jeśli zajdzie taka potrzeba. Nawet ten najbardziej oczywisty i dosłowny wymiar drogi, jakim jest zmiana miejsca, właśnie z tym się wiąże. Zostawiam miejsce, w którym już się zadomowiłam. Ludzi, z którymi i dla których żyłam i pracowałam. Poczucie stabilności i pewnej bezpiecznej rutyny, które towarzyszyło mi każdego dnia.
Bycie w drodze, tak jak ubóstwo, daje wolność. To nie tak, że nie będzie nas bolało. Albo że mamy się nie przywiązywać do miejsc, czy osób. Przywiązanie oznacza, że coś lub ktoś jest dla nas ważny, nie jest obojętny, a obojętność odbiera życie. Bez przywiązania nie zaczęłaby się żadna bliska relacja. Jednak zgoda na bycie w drodze pozwala nam to zostawić ze spokojem, wierząc, że Bóg zatroszczy się o nas i o wszystko, co dla nas ważne. Pozwala ruszyć dalej.
s. Elia Matuła OP
SPOTKAJ SIĘ
7 marcaNocne Czuwanie Sylwestrowe w Białej
25.02-01.03 Rekolekcje zimowe w Mielżynie
13-15.03 Wielkopostne dni skupienia w Krakowie
ZAWSZEIndywidualne dni skupienia
Szczegóły do omówienia z s. Nikoliną OP





